– I jak tam? – Znaczy co? - Maurycy opadł na fotel i westchnął głośno. – Samopoczucie, kondycja, percepcja, kohabitacja, personifikacja, tolerancja laktozy i wreszcie stan psychiczny. To ostatnie podejrzewam standardowo w stanie deweloperskim. Wywal jęzor, zrobimy badanko! - Gustaff wskoczył mężczyźnie na kolana i chwycił siwą głowę obiema łapami – Oczy podkrążone, puste, policzki obwisłe, zarost zaniedbany, między górnymi jedynkami kawałek ogórka kiszonego. Typowe objawy przemęczenia! – Cwaniaczek! Ja na własnych nogach przeszedłem milion kilometrów! Ciebie noszono! Mnie nogi i plecy bolą jakbym kilka ton węgla przewalił. Ty się nawet nie spociłeś! - Maurycy wbił palec wskazujący w pierś lisa. – No nie dziwota! Wyobrażasz sobie, co by się stało gdyby ludzie zobaczyli gadającego lisa łażącego po ulicach Warszawy? Ilu by się nagle obrońców granic uruchomiło? – I leśników! – Ale naleśników to bym zjadł! - Gustaff oblizał się i zeskoczył z fotela – Jadwigo! Ja...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje