Pani z Żołędziowego Dworu

 Jakieś trzy lata temu, podczas oglądania łupin kasztana, wpadł mi do głowy pomysł historii o ludkach zamieszkałych w i pod dębem i władającej nimi tajemniczej pani. Zrobiłem kilka grafik wstępnych, napisałem pierwsze trzy rozdziały i... na tym się skończyło. Nie żebym nie miał konceptu na opowieść, po prostu były inne sprawy, które skutecznie mnie od tej historii odciągnęły. Dziś postanowiłem powrócić do „Pani z żołędziowego Dworu” i, jeśli nic złego po drodze się nie wydarzy, w tym roku historię skończyć. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Życzę przyjemnej lektury... WSTĘP CZYLI PRELUDIUM Blady Stach spadł na Żołędziowy Dwór. Konkretnie zaś na kupę liści zgarniętą pod północną wieżyczką strażniczką, na której  pełnił dziś wartę. Stach był bowiem etatowym obserwatorem trzeciej ćwiartki osady i terenów przyległych - w odległości 111 kocich susów, licząc od pnia drzewa w kierunku strumyka. Dyżury wyznaczono mu w dni parzyste od rana do wieczora w pierwszy i trzeci oraz od wieczo...

Gustaff zaprasza do współpracy!


 - Maurycy! Maurycy! Dostałem pierwszą książkę od wydawnictwa! - tuż po odebraniu paczki od kuriera, Gustaff rozerwał zębami kopertę, o mało nie naruszając cennej zawartości!

- O, a jaką i od kogo?

- "O dziewczynce, która chciała ocalić książki" z Wydawnictwo Czarna Owcaej!

- No to będzie czytane! A jak z innymi wydawnictwami?

- Na razie cisza...

- Cierpliwości chłopie! Skoro jedno się odezwało, odezwą się i inne!

- A swoją drogą, to jak wygląda czarna owca? - Gustaff oderwał się na chwilę od przeglądania książki i popatrzył na Maurycego.

- No jest... jest... biała, tylko na odwrót!


Tak było wczoraj. Strasznie ucieszyło mnie to, że na moje maile z prośbą o nawiązanie współpracy ktoś odpowiedział. Na razie jedno wydawnictwo, ale zapewne wkrótce będzie ich więcej i więcej - wierzę w to. Maurycy nauczył mnie żeby być cierpliwym. Poza tym nauczył mnie też, że jeśli ktoś nie wpuszcza cię drzwiami, trzeba próbować wejść oknem! Oczywiście wcześniej należy grzecznie zapukać i powiedzieć dzień dobry.

A już teraz zapraszam wydawnictwa, producentów zabawek, gier, odzieży dziecięcej etc. do współpracy. Dla każdego znajdzie się miejsce na coraz liczniejszych profilach (na razie działam na facebooku, Instagramie TikToku, Bloggerze, ale cały czas szukam nowych miejsc - wkrótce uruchomię podcast i kanał na youtube). Zapewniam, że będzie się działo i byłoby miło gdyby działo się z Wami!

Wszystkich chętnych zapraszam do kontaktu:

e-mail: rymcymcym@onet.pl

Komentarze