– Maurucy, czemu Jadwiga nie odzywa się do Ciebie? - Gustaff wspiął się na blat biurka i usiadł na jego krawędzi, tuż przy siedzącym przy komputerze mężczyźnie.
– Obraziła się! - człowiek westchnął głęboko nie odrywając wzroku od monitora.
– Za co? Przecież ostatnio byliśmy grzeczni! Nawet nie plułem na koty! Przynajmniej nie za dużo i nie w jej obecności! – Lis zmarszczył czoło.
– Tu nie chodzi o Ciebie, tylko o mnie! - Maurycy popatrzył na Gustaffa i poklepał go po łapie.
Zwierzak rozpromienił się nagle i zmrużył oczy.
– To co żeś uczynił czarny baranie? - pochylił się nad mężczyzną i wbił mu w ramię oskarżycielsko pazur prawego palca wskazującego – Opowiadaj!
– Zdradziłem ją...
Lisa zatkało. Słowa uwięzły mu w gardle, a powietrze stało się nagle za ciężkie i za gęste do oddychania.
– Ale jak to? Ty?
– Ja, ale tak jakby nie do końca! Jej się to przyśniło!
Gustaff odetchnął głęboko i zaśmiał się soczyście.
– Ha, ha, ha! Ale to przecież sen! Za co miałaby się obrażać?!
– Ja to wiem, Ty to wiesz, do niej też chyba to dociera, ale pamiętaj, że to kobieta! Jej umysł chadza różnymi, dziwnymi ścieżkami!
– Wyjaśniłeś Jej to? - Lis znowu oddychał normalnie. Ciężkość wdychanego powietrza minęła tak szybko jak się zaczęła.
– Próbowałem! Bezskutecznie! Normalnie jakbym się ze ścianą kopał! Po prostu trzeba to przeczekać, rozchodzić... - Maurycy znowu wgapił się w monitor.
– Jakie rozchodzić?! Patrz jak to się robi! - zwierzak zeskoczył z blatu biurka na podłogę i dziarskim krokiem udał się do salonu, gdzie Jadwiga, leżąc na wersalce, oglądała swój ulubiony serial – Patrz jak to załatwia mistrz w te klocki!
* * *
– I jak tam mistrzu negocjacji? Jakie rezultaty? - Maurycy popatrzył na oddychającego ciężko zwierzaka.
– A daj spokój! - Lis wsparł się łapą o fotel, na którym siedział człowiek – Tej kobiety nie rozgryziesz! Za krótkie zęby!
– Znaczy co?
– Na mnie też się obraziła!
– A na Ciebie niby za co?
Gustaff wdrapał się ponownie na blat biurka, usiadł na krawędzi i westchnął ciężko.
– Za ukrywanie prawdy o Tobie... A swoją drogą – lis „zastrzygł” kilka razy brwiami – Jadwiga zdradziła mi kilka pikantnych szczegółów o tej twojej zdradzie! No, nie znałem z tej strony Waszmości!

Komentarze
Prześlij komentarz