Pani z Żołędziowego Dworu

 Jakieś trzy lata temu, podczas oglądania łupin kasztana, wpadł mi do głowy pomysł historii o ludkach zamieszkałych w i pod dębem i władającej nimi tajemniczej pani. Zrobiłem kilka grafik wstępnych, napisałem pierwsze trzy rozdziały i... na tym się skończyło. Nie żebym nie miał konceptu na opowieść, po prostu były inne sprawy, które skutecznie mnie od tej historii odciągnęły. Dziś postanowiłem powrócić do „Pani z żołędziowego Dworu” i, jeśli nic złego po drodze się nie wydarzy, w tym roku historię skończyć. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Życzę przyjemnej lektury... WSTĘP CZYLI PRELUDIUM Blady Stach spadł na Żołędziowy Dwór. Konkretnie zaś na kupę liści zgarniętą pod północną wieżyczką strażniczką, na której  pełnił dziś wartę. Stach był bowiem etatowym obserwatorem trzeciej ćwiartki osady i terenów przyległych - w odległości 111 kocich susów, licząc od pnia drzewa w kierunku strumyka. Dyżury wyznaczono mu w dni parzyste od rana do wieczora w pierwszy i trzeci oraz od wieczo...

Gustaff patocelebryta


 – Wiem kim będę, kiedy dorosnę! - Gustaff stanął obok fotela, na którym siedział wpatrzony w monitor Maurycy. Ten nawet nie spojrzał na podopiecznego. Po pierwszych dziesięciu razach, kiedy lis przedstawiał deklaracje dotyczące swojej przyszłości jeszcze go to interesowało, kiedy jednak ta liczba urosła do trzydziestu uznał, że śledzenie fantastycznych wizji zawodowych to zwyczajna strata czasu. Tym razem jednak słowa lisa lekko go zmroziły, kazały odwrócić głowę i spojrzeć mu prosto w oczy.
– Że co?
– Zostanę PATPCELEBRYTĄ!
– Czyli że co?
– Znaczy, że będę obrażać, obnażać, oskarżać, oszukiwać, odzierać i wiele innych rzeczy na literkę „o”!
– Czyli również obierać ziemniaki na obiad? - mężczyzna uśmiechnął się szelmowsko.
– No wieź, bez jaj! - ciałem lista wstrząsnął lekki dreszcz obrzydzenia – Nawet PATOCELEBRYTA ma jakieś granice nieprzyzwoitości!
– To co teraz? - Maurycy obrócił fotel frontem do Gustaffa.
– Teraz nakręcę swój pierwszy patocelebrycki film!
– Jaki? Co niby masz zamiar zrobić?
– Zjem brokuła live!

Komentarze